ChessBrains.pl Interaktywny Magazyn Szachowy

Turnieje szachowe

Klubowy Puchar Europy

| 0 comments

Bez polskiej drużyny, ale z trzema naszymi reprezentantami rozegrany zostanie na Rodos Klubowy Puchar Europy. 7-rundowy turniej z udziałem wielu szachowych gwiazd rozegrany zostanie w dniach 19-27 października.

W XXIX już edycji z naszych zawodników zobaczymy Radka Wojtaszka i Mateusza Bartla reprezentujących rozstawionego z nr. 5 Mistrza Czech G-Team Novy Bor oraz Rafała Lubczyńskiego, który zagra we francuskiej drużynie Sautron. W sumie zobaczymy 51 reprezentacji klubowych, a faworytami będą azerski Socar, oraz rosyjskie drużyny Malachite oraz Saint Petersburg. Najwyżej notowanymi zawodnikami są Fabiano Caruana, Veselin Topalov, Sergei Karjakin, Shakhriyar Mamedyarov oraz Alexander Grischuk.

Live chess broadcast powered by ChessBomb and Chessdom

Fot. Organizatorzy

W I rundzie „polska” drużyna G-Team Novy Bor pokonała 4,5:1,5 fiński klub Chess Club Velhot. Niestety negatywnym bohaterem był arc. Mateusz Bartel, który został ograny i to czarnym kolorem przez dużo niżej notowanego FM Petri Hokkanena(2301). Za to gładko wygrał arc. Radek Wojtaszek pokonując czarnymi IM Samsa Nyystiego(2358).  Inne faworyzowane drużyny również dziś wygrały i wszystkie w „okolicach” kompletu punktów.

W II rundzie faworyci dalej wysoko wygrywali. w „naszej: drużynie z Novego Boru Radek dziś dostał wolne, natomiast Mateusz wykorzystał podstawkę IM Hansa Huberta Sonntaga(2377) i odniósł zwycięstwo. Jednak formą dalej nie zachwyca. Niestety dziś znowu w czeskiej drużynie zawiódł jeden z trybików, a był nim znany i lubiany w Polsce David Navara, którego pokonał GM Andrey Sumets(2598). W sumie Czesi wygrali jednak 4,5:1,5 i są cały czas w czołówce.

W III rundzie zobaczyliśmy dawno nie widziany „błysk w okuRadka Wojtaszka, który w swoim starym stylu rozprawił się z Ivanem Cheparinovem(2672). Bułgar przez cała partię nie miał nic do powiedzenia i każdym elemencie okazał się gorszy od naszego arcymistrza. Także dobrą partię rozegrał Mateusz Bartel pokonując Sanana Sjugirova(2635), który dziś nie zrozumiał pozycji i mimo groźnie wyglądającego ataku cała partię miał gorszą pozycję. Jak zwykle jeden z zawodników drużyny z Novego Boru zawiódł. Tym razem był to Laznicka, którego pokonał Zhigalko(2683). W sumie jednak hindusko-czesko-polski team pokonał 4:2 rosyjski PGMB-Rostov i ciągle ma komplet punktów, tak jak cztery inne drużyny. Ale w IV rundzie już faworyci grają ze sobą. Turniej nabiera rumieńców.

Ktoby pomyślał trzy dni temu, że Mateusz Bartel będzie jednym z bohaterów swojej drużyny z meczu z faworytem tych rozgrywek rosyjskim Malachitem? Pięknie grając rozgromił wyżej notowanego Riazantzeva(2697) i tym samym dał pozytywny impuls reszcie drużyny G-Team. Radek Wojtaszek też dzisiaj przez cała partię z Sergeiem Karjakinem przeważał i nawet zdobył piona w końcówce wieżowej, jednak pozycja z trzema pionkami przeciwko dwóm i przy wieżach nie była wygrana. Dzięki wygranej Laznicki oraz remisowi Hraczka mecz zakończył się dość sensacyjnym remisem 3:3. W innym meczu „na rosyjskim szczycieUgra pokonała Saint Petersburg, dzięki zwycięstwu Ukraińca Korobova nad Vitiugovem. Rozstawiony z „jedynkąSocar pokonał mistrzów Francji Clichy i tak na czele mamy już tylko dwie drużyny z kompletem punktów.

W V rundzie po raz kolejny zobaczyliśmy typowego Mateusza Bartla. Kiedy już wszyscy myśleli, że ustabilizował się na właściwym poziomie zagrał właśnie partię, która stała się zaprzeczeniem tej tezy. IM Norbert Coenen(2316) już w 15 posunięciu dostał dużą przewagę, a potem już ja tylko zwiększał. Co myślał wtedy Mateusz? Tylko on to wie. Na szczęście Radek Wojtaszek nie dostosował się do gry kolegi i gładko pokonał IM Martijna Dambachera(2493), co przy zwycięstwach Navary i Laznicki oraz remisie Hracka dało zwycięstwo 4,5:1,5 nad belgijską drużyną SK 47 Eynatten. Na głównych stołach Socar pokonał Ugrę i w ten sposób mamy już samodzielnego lidera. Piętro niżej inna azerska drużyna Odlar Yurdu dość niespodziewanie zremisowała z Malachitem. A jutro chyba Radka czeka Radjabov, do którego raczej ma rękę… Choć na miejscu Azerów wystawilibyśmy Topałova. Zobaczymy…

Taki dzień zdarza się w polskich szachach raz na kilka lat – ostatni głównie za sprawą Radka Wojtaszka. Ponad rok czekaliśmy na partię, po której jego nazwisko znowu wróci na szachowe salony. I stało się. Nie udał się drużynie Socar manewr podmianki Radjabova na Topalova, który wczoraj przewidywaliśmy. Radek rozegrał wyśmienitą partię i mimo czarnego koloru wywarł wystarczającą presję na Topałowa(2771) i zmusił do popełnienia błędu. Dało to takiego kopa drużynie, że mimo katastrofalnej gry Mateusza Bartla z Anishem Giri(2749) drużyna G-Team Novy Bor pokonała faworytów 3,5:2,5 i na rundę przed końcem samodzielnie prowadzi w zawodach. Gratulacje dla naszego arcymistrza nie tylko za wynik, ale też za zwiastun powrotu do formy z Olimpiady w Stambule. Brawo Radek!!!

Patrząc na kojarzenia VII rundy w duchu już widzieliśmy złote medale na piersiach zawodników G-Team Novy Bor, w tym Radka Wojtaszka i Mateusza Bartla. Prawda jest jednak taka, że cieszyć się można dopiero, kiedy blankiety są podpisane. Radek dziś miał za przeciwnika „przecinaka” z Mińska i mimo różnicy rankingów nie było wiadomo, jak się ta partia skończy. I rzeczywiście partia przebiegała pod znakiem delikatnej przewagi Polaka, jednak  Vladislav Kovalev(2563) doprowadził do końcówki z pionkiem mniej, ale przy różnopolowych gońcach nic się nie dało z niej wycisnąć. Mateusz znowu zagrał słabo, jednak Alexandr Kocheev(2388) nie był aż tak rasowym zawodnikiem, aby „skasować” punkt na polaku. Dziś bohaterami byli Laznicka, Hracek i Sasikiran, którzy zapewnili tytuł najlepszej drużyny Europy czesko-polsko-hinduskiemu zespołowi. W dniu dzisiejszym Czesi i Polacy są jedną rodzina i radość jest równie wielka po obydwu stronach granicy. Gratulujemy Radkowi, Mateuszowi, Davidowi, Viktorovi, Krishananovi, Zbynkowi i Robertovi zasłużonemu zdobyciu tytułu najlepszej drużyny „Starego Kontynentu„. Nas cieszy powrót do wysokiej formy Radka Wojtaszka, który został drugim zawodnikiem zawodów pod względem osiągniętego rankingu(2876) oraz zwycięzcą na II szachownicy i mamy nadzieję, że da on pozytywny powiem kolegom z drużyny na DME. Jak widać drużyna gwiazd to za mało, co dedykujemy naszym reprezentacjom na zawody w Warszawie, które zaczynają się już 8 listopada.

Fot. www.ruchess.ru

Wyniki końcowe.

W XVIII edycji turnieju kobiecego zobaczymy 11 drużyn, a faworytkami będą kluby z Monte Carlo – Cercle d’Echecs de Monte-Carlo oraz Rosji – SHSM Nashe Nasledie. Najwyżej notowane zawodniczki to Hou Yifan, Koneru Humpy oraz Anna Muzyczuk.

Live chess broadcast powered by ChessBomb and Chessdom

Fot. Organizatorzy

W I rundzie turnieju pań doszło do niespodzianki, jaką był remis rozstawionej z „dwójką” drużyny rosyjskiej SHSM Nasze Nasledie z Serbkami z Jelica PEP, a to głównie dzięki porażce Valentiny Guniny z Natalią Żukową. Główne faworytki reprezentujące Monako Cercle d’Echecs de Monte-Carlo gładko pokonały 4:0 Chess Club Bas.

Już tylko dwie drużyny – Cercle d’Eches oraz Ugra mają komplet punktów, choć dziś zwycięstwa nie przyszły im łatwo. Połówkę straciła m.in. Hou Yifan remisując z Hariką Dronavali(2475).  Punkt na wagę zwycięstwa „monakijek” w meczu zdobyła Anna Muzychuk(2560) pokonując Elinę Danielian(2471). Ugra również wygrała najmniejszym możliwym wynikiem, jednak tu aż 3 partie były rezultatywne.

III runda turnieju kobiet to mecz „na szczycie„, w którym drużyna z Monaco gładko pokonała „do zera” rosyjsko-ukraińską Ugrę. Kolejny raz Mistrzyni Świata Hou Yifan pokonała swoją rywalkę z ostatniego meczu Annę Usheninę. W ten sposób z kompletem punktów jest już tylko jeden klub – Cercle d’Echecs de Monte-Carlo. Punkt mniej ma, rozstawiona z dwójka inna rosyjska reprezentacja SHSM Nashe Nasledie, która dziś pokonała Chess Club BAS.

W IV rundzie turnieju pań losy tytułu mistrzowskiego chyba się rozstrzygnęły. Po emocjonującej walce drużyna z Monaco pokonała SHSM 2,5:1,5 dzięki zwycięstwom na dwóch pierwszych szachownicach Hou Yifan oraz Kumpy Honeru. Możemy się spodziewać, że pozostałe mecze drużyna z Monte Carlo będzie już wygrywać wysoko.

V runda to kolejne zwycięstwo Cercle d’Echecs de Monte-Carlo, choć pojedynek z rumuńską CS Politechnica-Antibiotice Iasi zakończył się najmniejszą możliwą wygraną, a to tylko dzięki Annie Muzychuk, która pokonała Irinę Bulmagę. Przy remisie Ugry z SHSM drużyna z Monako ma 3 pkt przewagi nad drugą Ugrą.

VI runda turnieju kobiet to kolejne zwycięstwo drużyny z Monako, która już zapewniła sobie tytuł najlepszej drużyny Europy. Gładkie 4:0 z litwinkami z Vilniaus Fortas potwierdza dominację tej drużyny w zawodach.

Turniej kobiet zasłużenie wygrała drużyna Cercle d’Echecs de Monte-Carlo, która wygrała wszystkie mecze. Tego można było się spodziewać, jeżeli w tej drużynie grały najlepsze zawodniczki świata, w tym aktualna Mistrzyni Świata.

Oficjalna strona zawodów.

Dodaj komentarz

Required fields are marked *.